O blogu i autorze

Witaj,
cieszę się, że odwiedziłeś mojego bloga. Pieczenie to moja pasja od dzieciństwa, z czasem zakalce zaczęły przeobrażać się w prawdziwe ciasta i desery. Bloga traktuję jako zbiór, wypróbowanych przepisów, osobistą książkę "kucharską". Zachęcam do korzystania, zapewniam, że każdy przepis jest sprawdzony. Miłego pieczenia!

sobota, 20 grudnia 2014

Muffiny - przepis podstawowy




Długo szukałem idealnego, uniwersalnego przepisu podstawowego na muffiny. Takiego, którego będzie można użyć jako bazy do kilku typów babeczek i będzie dobrze smakować z różnymi dodatkami. Początkowo dosyć sceptycznie podchodziłem do zwiększenia ilości proszku do pieczenia, po kilku próbach dałem się w końcu przekonać. Spróbujcie sami, może i wy się przekonacie. (źródło: muffinyonline.blogspot.com)

Składniki (na około 18 babeczek):

  • 2 szkl. mąki
  • 0,5 szkl. cukru
  • 1 łyżka proszku do pieczenia (pełna, prawie czubata!)
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 jajka
  • 1 duży jogurt naturalny, albo: 1 szkl. mleka
  • 0,5 szkl. oleju roślinnego
  • opcjonalnie: czekolada posiekana, jako nadzienie: konfitura, krem czekoladowy, inne wg własnego uznania
  1. Mąkę, cukier, proszek do pieczenia oraz sól przesiewamy razem przez sito. Jeśli pieczemy muffiny z kawałkami czekolady można je dodać do suchych składników.
  2. Jajka roztrzepujemy w osobnym naczyniu. Dodajemy jogurt naturalny i olej i mieszamy, aż składniki połączą się w jednolitą konsystencję.
  3. Przelewamy mokrą mieszaninę do suchych składników, szybko i energicznie mieszamy.
  4. Nakładamy do formy wcześniej wyłożonej papilotkami do muffinów, prawie do pełna. Jeśli pieczemy z nadzieniem nakładamy do połowy, dajemy nadzienie, a następnie przykrywamy je resztą ciasta.
  5. Pieczemy w temp. 180 st. C przez około 20-25 minut, do lekkiego zarumienienia.
Babeczki można przyozdobić dowolnym kremem, polukrować i posypać kolorową posypką, albo delektować się nimi bez zbędnych dodatków - kto, co lubi!

czwartek, 6 listopada 2014

Ciasto do pizzy

Wiadomo, że każdy ma własne preferencje, jeśli chodzi o przygotowanie pizzy. Jedni wolą ciasto puszyste, inni cienkie, jedni pieczarki podsmażają, inni nie i tak dalej. Moim ideałem było zawsze, aby ciasto na środku pizzy było cienkie, a boki przepysznie puszyste, w sam raz do schrupania.
Przepis pochodzi od mojej największej inspiracji w pieczeniu Doroty Świątkowskiej z bloga Mojewypieki.com (link), lekko przeze mnie zmodyfikowany.

Składniki (na okrągłą pizzę o średnicy ok. 25 cm):

  • 0,5 szkl. wody
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1,25 szkl. mąki
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 1 płaska łyżeczka cukru
  • 7 g drożdży świeżych (suchych dajemy zawsze dwa razy mniej)
  • kasza manna
  1. Wszystkie składniki, oprócz kaszy mannej, wrzucamy do miski, zagniatamy gładkie ciasto. Ja stosuję wypraktykowaną przeze mnie technikę do ciast drożdżowych (znaną z automatów do pieczenia chleba): na dno miski mokre, potem suche, w jeden kąt miski sól, w drugi cukier a pośrodku drożdże. Wszystko mieszam łyżką (ważne: w jednym kierunku), a potem tylko zlepiam w jedną całość.
  2. Odstawiamy na około godzinę do wyrośnięcia.
  3. Po tym czasie ciasto posypujemy kaszą manną - około 3 łyżki, można więcej (ja zawsze sypię "na oko") i krótko wyrabiamy.
  4. Ciasto przekładamy na blachę wysmarowaną olejem i formujemy z niego okrągły placek, pozostawiając cienki środek i grubsze brzegi.
  5. Dalej postępujemy według uznania. Ja smaruję sosem (np. keczupem ze słoika, nie powinno się stosować koncentratu pomidorowego (!), ewentualnie zrobionym własno ręcznie sosem z pomidorów), posypuję oregano, na to kładę ser i resztę składników.
  6. Pieczemy w możliwie najwyższej temperaturze piekarnika, do momentu odpowiedniego spieczenia się spodu (dla 250 st. C jest to około 20-30 minut), przy włączonej górnej i dolnej grzałce, kładąc blachę na najniższej półce.
Pizzę można także piec na specjalnym kamieniu do pizzy. Taki kamien kładziemy na kratce na najniższej półce, włączamy piekarnik odpowiednio wcześniej, tak, żeby kamień zdążył się nagrzać. Przygotowaną do pieczenia pizzę zzrzucamy delikatnym ruchem z deseczki na kamień i pieczemy kilka minut. Nie będzie to pizza jak z profesjonalnego pieca do pizzy, ale zdecydowanie o niebo lepsza od pieczonych na zwykłych blachach.

Print